Wycieczka do kopalni w Bełchatowie

Wycieczka do Bełchatowa.

01.10.2016.

(relacja będzie zawierała lokowanie produktu)

Ten dzień, pomimo że była to wolna sobota, zaczął się wcześnie. Wszak już o godzinie 8:00 sprzed Klubu Garnizonowego w Łasku zaplanowany był wyjazd autobusu z uczestnikami wycieczki do Kopalni Węgla Brunatnego w Bełchatowie, wycieczki przygotowanej przez Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział Bełchatów. Kontakt z tą organizacją nastąpił z inicjatywy Grupy ARCHEO Łask.

Droga przebiegała zgodnie z planem, atmosfera od samego wyjazdu była wspaniała, tylko pod koniec dojazdu nastąpił konflikt pomiędzy intuicją przewodnika a bezdusznymi urządzeniami i aplikacjami GPS zainstalowanymi w smartfonach. Ale telefon do przyjaciela załatwił sprawę i przed budynek dyrekcji zajechaliśmy w asyście kierownika Działu Geologicznego Pana Marka Waldemara Jończyka.
Krótkie przywitanie z opiekunką -  Panią Iloną Jończyk i udaliśmy się do Sali Konferencyjnej gdzie z dużym zainteresowaniem zapoznaliśmy się z historią i teraźniejszością Kopalni.

Trochę faktów:

- rok 1960 – odkrycie złoża węgla brunatnego,

- 17.01.1975 – powołano przedsiębiorstwo Kopalnia Węgla Brunatnego Bełchatów w budowie,

- 19.11.1980 – wydobyto pierwszą tonę węgla brunatnego,

- rok 2014 – wielkością 42 393 000 ton węgla ustanowiono nowy rekord wydobycia rocznego,

- największa koparka waży prawie 8000 ton, a jej wysokość wynosi 77 metrów,

- łączna długość taśmociągów transportujących wszystko co się wydobywa wynosi 150 km.

Podobno tyle wynosi odległość z Bełchatowa do sklepu IKEA w Jankach. Teraz mają bliżej :-),

- zatrudnienie: maksymalne – ponad 12000 osób, dziś poniżej 5000,

- ilość wypompowanej wody w ramach odwodnienia terenu – w 2009 roku –

 ponad 273 miliony metrów sześciennych (ponad 8 ton wody na 1 tonę wydobytego węgla).

TAM WSZYSTKO JEST DUŻE.

Po tej dawce faktów, obejrzeniu wydobytych kłów i czaszki mamuta włochatego udaliśmy się do centrum  obsługi kopalni - dyspozytorni, gdzie na dużym (co tam dużym – olbrzymim!!!) ekranie na całą ścianę czterech panów obserwowało pracę kopalni (słupki, wykresy, tabelki) i na bieżąco reagowali na stan prac na poszczególnych odcinkach. Tam dowiedzieliśmy się co to jest K36, B.701 czy Z-99. Bo w Bełchatowie wydobywa się systemem KTZ czyli Koparka- Taśmociąg- Zwałowarka. Po takiej dawce informacji nie pozostało nic innego jak zasiąść do potężnego MAN-a by w warunkach naturalnych poznać to o czym czytaliśmy, widzieliśmy w TV czy Internecie. Czyli WIELKĄ DZIURĘ na Polu Szczerców widzianą od wewnątrz a raczej z poziomu jej dna. Oprócz Pani Ilony w tej wędrówce między koparkami, zwałowarkami, taśmociągami towarzyszył nam i profesjonalnie opowiadał.

img 8764


o zawiłościach odkrywki Pan Mariusz Szczudło – na co dzień sztygar w Bełchatowie.
Tam właśnie mieliśmy możliwość poznać BABCIĘ- najstarszą koparkę w Bełchatowie, której zadaniem jest zrywanie pokładów NADKŁADU. Stamtąd siecią taśmociągów ów nadkład – a są to granity, kwarcyty, wapienie, ziemia humusowa czy piaski i żwiry – trafia przez super długie ramię zwałowarki na ZWAŁOWISKO zewnętrzne (jakim jest np. Góra Kamieńsk) bądź wewnętrzne.

img 8885

img 8890   img 8892

Kolejnym punktem programu wycieczki było obejrzenie „dziury” Pola Bełchatów z innej perspektywy. W tym celu udaliśmy się na punkt widokowy w Żłobnicy obok Kleszczowa. Z góry wszystko to co widzieliśmy wcześniej wydawało się jakieś małe, ale nadal bardzo imponujące. I tu także nie zawiódł nas swoją wiedzą Pan Szczudło. Tym bardziej, że oglądaliśmy jego gospodarstwo gdyż na co dzień pracuje właśnie w Polu Bełchatów.

img 8896   img 8902

img 8916

Kolejny punkt programu to Góra Kamieńsk. Wszyscy znamy ten najwyższy punkt w środkowej Polsce, niejednokrotnie korzystaliśmy z atrakcji jakie ufundowała nam Kopalnia. Niemniej jednak po całej wycieczce, opowiadaniach o technologii i problemach jakie trzeba pokonać żeby wydobyć węgiel brunatny inaczej patrzyliśmy na to miejsce. Cieszymy się z atrakcji tego miejsca, jednak dopiero teraz dotarła do nas złożoność problemów i długoterminowa wizja
o „dniu PO zakończeniu wydobycia”. Stąd słuchając tych wszystkich informacji widzimy, że planujący budowę i eksploatację kopalni tak planowali inwestycje, żeby zminimalizować szkody w środowisku i na tej bazie stworzyć nowe środowisko służące ludziom.

img 8927

Po Kamieńsku pozostała nam tylko wizyta na terenie lokalu BARBÓRKA. Musimy wiedzieć, że SITG jest właścicielem obiektu i tam właśnie przywitał nas Prezes Stowarzyszenia Pan Kazimierz Kozioł. Po krótkim wstępie i powitaniach skorzystaliśmy z gościny naszych nowych przyjaciół. W trakcie spotkania mogliśmy u źródeł dowiedzieć się na temat historii, budowy, eksploatacji czy perspektyw kopalni. Pan Kozioł podkreślał, że projektowanie kopalni nie może kończyć się na wyrwaniu z ziemi tego co można sprzedać czy spalić. Proces projektowania Bełchatowa wybiega w przyszłość z planami co będzie w tym miejscu jak już wszystko się wykopie. I właśnie dlatego być może nasze dzieci i wnuki będą wypoczywały nad brzegiem jednego z większych jezior w Polsce. A na pewno nad NAJGŁĘBSZYM jeziorem. A o skali planowania niech powie rok planowanego zakończenia napełniania dziury po Polu Bełchatów – 2058. Zatem od pierwszych odwiertów, gdzie stwierdzono występowanie węgla brunatnego do zakończenia eksploatacji wraz z zagospodarowaniem terenu, minie około 100 lat.

img 8936

img 8945   img 8954

Spożywając posiłki przygotowane przez Pana Stanisława Stępnia przy akompaniamencie gitary Pana Mirosława Ludewa i wokalu naszego kolegi Sylwestra dotarliśmy do końca zaplanowanej wycieczki. Pan Mirosław Krysiak z Zakładu Komunikacji Miejskiej w Łasku dowiózł nas szczęśliwe do miejsca z którego rano ruszaliśmy. Wszyscy we wyśmienitych humorach, zadowoleni że tak wspaniale spędziliśmy sobotę w gronie naszych nowych przyjaciół. Obiecaliśmy sobie, że tak miło rozpoczęta znajomość będzie kontynuowana.

img 8965

Pozostała refleksja: po takiej wycieczce inaczej patrzy się na zjawisko zmian jakie zachodzą wokół nas. Przecież wszyscy korzystamy z prądu wytworzonego z węgla wykopanego w Bełchatowie. Jednak dziś wiemy, że ten wykopany węgiel jest złem koniecznym i ci którzy go kopią myślą również o przyszłości tego miejsca i pozostawieniu go w jak najlepszym stanie. Zagospodarowana Góra Kamieńsk z wyciągiem krzesełkowym, torem saneczkowym oraz ścieżkami rowerowymi, jest tego najlepszym przykładem i mamy nadzieję że z kolejnymi wyzwaniami również sobie dadzą radę.

PS.
Informacja dla nieobecnego naszego Prezesa – Piotra. Jak usłyszeliśmy że mają tam  koparkę pieszczotliwie nazywaną BABCIĄ pomyśleliśmy, że może by tak w przyszłości przejąć ją do ARCHEO? Niestety jest to niemożliwe, bo samodzielnie porusza się ona z prędkością 6 metrów na minutę i przy wysokości 77 metrów byłby problem przetransportowania do muzeum, na miejsce między Limem a Orlikiem. W związku z powyższymi trudnościami musimy tam znaleźć inny obiekt.